Dolina Baryczy – Kobiecość w słonecznikach

kobiecość
Kobiecość – co to jest? Kobieta jest organizmem ultradoskonałym. Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach. Przetrwa wszystko. (K.Nosowska)

Przed Wami wpis wyjątkowy, bo nie napisany przeze mnie tylko przez Klaudię z bloga Molik_owo. Nasze spotkanie to chyba było przeznaczenie. :) Dwie Wysoko Wrażliwe Osoby los złączył na swej drodze i pozwolił stworzyć coś pięknego. Przeczytajcie i zachwyćcie się! A potem obejrzyjcie zdjęcia już mojego autorstwa. :)

____
Z ranami na sercu, poszukiwałam klepsydry szczęścia, czując, iż życie niczym rwący strumień, przepływa przez palce mych, nagich dłoni.
Przemierzając aleję, utkaną z cierni, zahaczałam bosą stopą, o każdy korzeń, analizując swój żywot, kształtując swe oblicze, tam, gdzie życie otwiera zwierciadło doskonałości.
Wciąż niedoskonała, wciąż niewystarczająca, wciąż za mało piękna …

Bezgłośnym szeptem, drażniłam najdelikatniejszą strunę mej wrażliwości, potykając się tym samym o postać kamieni, leżących u podnóża mojej osobowości.
Poszukując szczęścia, w marazmie snów przeszłości, pragnęłam jedynie, spojrzeć w lustro swej duszy i ujrzeć kobiecość.
Bowiem kobiecość, to coś więcej niż piękno ciała. To coś więcej niż obraz zewnętrzny.
Kobiecość, to grom emocji, malowanych uczuciami, barwiąc nasze lica, niespodziewanym trzepotem motylich skrzydeł, letniej nocy. Ku jej schyłku, a początku ozłoconego poranka.
Spoglądając w niebo, pełne mych słonych łez, zaplotłam warkocz wspomnień, kołysząc kształtami swych myśli, kolorując tym samych kapelusz pewności siebie.
Moje spojrzenie widywało, ten rwący potok, wiele razy. Łzy, które swym nurtem
zagłębiały dolinę, czarnej rozpaczy. Potok łez który oczyszczał, kojąc sercowe zadry,
wyrządzone przez głuchy los. Los zawiły w prawdę, który smakował rozkoszą niezrozumiałych kłamstw.
Pod sklepieniem dostojnych słoneczników, przyodziałam pelerynę niewidkę, która uświadamiając, zaczarowała mój świat, odkrywając poszczególne elementy bukietu
wartości. Wartości, swej stłamszonej niekiedy kobiecości. Nieodkrytej, zapomnianej,
niczym skarb piracki, zagrzebany głęboko, tam, gdzie ludzkość zapomina o istnieniu człowieczeństwa.
Z mym wiankiem na głowie, ozdobą plecioną z najszczerszych uczuć, otworzyłam nowe drzwi,
zamykając stare, z czystą kartą, niestłamszoną jeszcze dotąd, purpurową czernią atramentu.
Wśród polany pełnych kwiatów, odnalazłam kryształowy diament.
Wprawdzie był on nieoszlifowany, z czasem stał się przejrzysty, mówiący zbyt wiele.
Tam, gdzie cichy szept, pozostał mym największym zbawicielem.
Teraz stoję tu, w czeluści słonecznikowej polany, Doliny zwaną Baryczy.
Trzymam w dłoniach krystaliczny diament, który pozwolił mi odkryć drogę do siebie samej.
Malując swój pejzaż teraźniejszości, z mego błękitnego nieba, opadł na me powieki, gwiezdny był miłości. Zaczarował swym istnieniem, drogę ku odkryciu swej kobiecości.
Mojej kobiecości. Okiełznanej w dobroć serca, spontaniczność, która pozwoliła mi przetrwać.
Kobiecości, która jest moją melodią, ku nutą, które rozbrzmiewają, czarując moje wnętrze,
najpiękniejszą muzyką, by pokochać swą postać, na nowo.
____

Jeśli nikt z Was nie odkrył dotąd swego Architekta, ku odkryciu ludzkiego wnętrza.
Jeśli nikt z Was nie odnalazł dotąd swego Artysty, do namalowania ludzkich barw emocji.
Z sercem na dłoni, oznajmiam Wam, iż jest to Kasia. Otóż ta kobieta, biorąc w dłoń swój giętki pędzel, maluję pejzaż swego scenariusza, w którym bohaterem jest każda postać, znajdująca się na fotografii.
Sesja w słonecznikach, była moim marzeniem i jeśli Ta Wspaniała Dusza, może być Architektem
lub Artystką, z pewnością odkryć można w Jej sercu, Dobrą Wróżkę, która czarując swą różdżką, spełnia najskrytsze pragnienia, tworząc obrazy, w których emocję, są najbliższą bramą,
ku spełnieniu swych marzeń.
Moja szczerość, moja ufność, moje serce pozostało zamknięte na fotografiach, które stworzyła dla mnie, Przewspaniała, Wrażliwa Moja Pani Fotograf.
Spójrzcie sami! A zapewniam Was, odkryjecie raj, pełen pasji i miłości 🙏🥰❤️😍
Na zawsze, Wasza K. 😊